Feedback po feedbacku - Artykuly - Klub Trenerow Biznesu

Przejdź do treści

Menu główne:

Feedback po feedbacku

Opublikowany przez w szkolenia ·
Tags: feedbackszkoleniatrenerbiznesu
Czym jest feedback każdy trener wie. I zakładam, że każdy menadżer także. Jak zastosować? Oczywiście, również wie. Jak nie udzielać? Jeszcze lepiej wie. Czy zatem warto jeszcze o tym rozprawiać?
Mam na imię Ewa i jako trener biznesu, pośrednik i zarządca nieruchomości, doradca biznesowy i menadżer w jednej osobie, zapraszam Cię do wspólnego poszukania odpowiedzi na pytanie:  
Co dzieje się za progiem informacji zwrotnej?
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie refleksja na temat granic stosowania feedbacku, wynurzona z ambarasu obserwacji mniej, bardziej i najbardziej doświadczonego grona trenerskiego oraz menadżerskiego, z którym dane mi było dotychczas współpracować.  
- Granice wyznaczają zasady stosowanej metody, dodatkowo wpięte w ramy wzajemnego poszanowania i ogólnie przyjętej kultury komunikacji – pięknie i słusznie, odpowiesz, ale…
Ile razy zastanawiałeś się, co dzieje się z Twoim odbiorcą po udzieleniu przez Ciebie, absolutnie profesjonalnej w Twoim odczuciu, informacji zwrotnej?  
- Staram się być obiektywny, odnosić się do sytuacji i zachowań, nie tożsamości, zwracam uwagę na konsekwencje bez osądzania, podpowiadam rozwiązania i oczywiście opieram wypowiedź zarówno na pozytywach, jak i obszarach do rozwoju, a przy tym wszystkim dbam o rzetelność wypowiedzi. Zatem, o co Ci chodzi? Co może się zadziać?
A no właśnie może się zadziać wiele. Bo nieważne czy trzymasz się wiernie SPINKI, GOLDA’a , posługujesz się Komunikatem Ja, czy może uprawiasz coachingową informację zwrotną. Za każdym razem, poproszony o feedback, otrzymujesz ogromny kredyt zaufania od swojego odbiorcy. Pamiętasz o tym?  



To tak, jakbym zaprosiła Cię do swojego domu. Skoro Cię zapraszam, to znaczy, że Ci ufam. Skoro częstuję Cię kawą, to znaczy, że cenię sobie czas spędzony z Tobą i rozmowy, które go wypełniają.
Skoro proszę Cię o feedback, to znaczy że Twoje zdanie ma dla mnie wartość.  A dlaczego ma wartość? Bo wiem, że kiedy pójdę na Twój warsztat, zobaczę właśnie to, co mi przekazujesz.  
To znaczy, że kiedy zwracasz uwagę na chaos, sam potrafisz nad nim zapanować.  
To znaczy, że kiedy proponujesz narzędzia i metody odpowiednie do zastosowania w II fazie procesu grupowego, to właśnie tam je znajdę podczas Twoich szkoleń czy zarządzania przez Ciebie zespołem.  
A kiedy wskazujesz moje ryzykowne zachowanie i zapraszasz do wspólnego poszukiwania alternatywnego rozwiązania, przyznając, że to pułapka, w którą być może także byś wpadł, gdybym właśnie przypadkiem nie pokazała Ci konsekwencji, a której sposobu uniknięcia nie potrafisz zaproponować, odsłaniasz przede mną swoje niedoskonałości, odwzajemniając tym samym dane Ci zaufanie i pokazując, że nie stawiasz się w pozycji guru.   
Kiedy wreszcie wskazujesz moje mocne strony, to w  Twoich oczach widzę autentyczność uznania, co natychmiast przekłada się na motywacyjny power.  
Wartości Twojej wypowiedzi dodaje ton, skupiony na słowach, pozbawiony przebarwień emocjonalnych i dowartościowywania samego siebie.
Zostawiasz mnie z dawką cennych informacji, a ja wiem, że z przyjemnością wypijemy kolejną kawę.  
Dlaczego o tym piszę?  
Z maniactwa rzetelnej komunikacji przede wszystkim.   
Z rozgoryczenia obserwacją przygotowania do odzwierciedlania przez Trenerów wewnętrznych i menadżerów (uderz w stół, a nożyce się odezwą!), których my, Trenerzy  na tę okoliczność przygotowujemy.
Wreszcie, z  poczucia konieczności zwrócenia uwagi na ciężar, jaki spoczywa na udzielającym informacji zwrotnej. Nie stosujmy feedbacku jak stępionych nożyczek (czyt. zużytego narzędzia). Ta informacja powinna dostać swoje życie, w konsekwencji zostać poddana próbie wdrożenia. A wszystko po to aby doskonalić warsztat odbiorcy.
Oczywiste? Dla mnie też było, dopóki nie usłyszałam od pewnego trenera wewnętrznego, wynoszącego się na wszelkie piedestały trenerskiego kunsztu, entuzjastycznie wyartykułowanej informacji zwrotnej, skierowanej do jednego z menadżerów znanej korporacji (ku jego uciesze, zresztą): „ Kapitalne przywitanie z klientem!” Kropka! Nie, nie był to jedyny element wart zwrócenia uwagi. A w mojej głowie zaświtało pytanie „Kto i jak wprowadzał Cię w warsztat trenerski, Mistrzu?”  

Sama wiedza nie wystarczy, trzeba jeszcze umieć ją stosować”
– Johann Wolfgang Goethe

Ewa Wilczewska - Trener Biznesu; Licencjonowany Pośrednik w Obrocie Nieruchomościami, Licencjonowany Zarządca Nieruchomości; doświadczony Menadżer; praktyk sprzedaży. Właściciel firmy Cridea Consulting, działającej w obszarze Pośrednictwa w Obrocie Nieruchomościami Komercyjnymi. Absolwentka Filologii Angielskiej na WSP w Warszawie. Absolwentka Szkoły Trenerów Biznesu Akademii SET we Wrocławiu. Ponad 20 lat doświadczenia w biznesie. Ponad 10 lat doświadczenia trenerskiego w zakresie planowania i rozwoju firmy, technik skutecznej komunikacji z klientem, technik sprzedaży, skutecznego wdrażania standardów oraz wspierania w rozwoju kompetencji miękkich. Specjalistka wdrażania w branżę Agentów Nieruchomości, od budowania wizerunku marki, poprzez zaułki pracy Agenta, zgodnie z zasadami etyki zawodowej, po bardzo ważny aspekt modelu pracy handlowej. Autorka wielu szkoleń e-learningowych. W wolnych chwilach z pasją uprawia kolarstwo latem i narciarstwo zimą :)


Brak komentarzy

Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego